Rozdział 2
Chodze po parku. Wakacje, trzeba się wyszaleć. Przez ten cały wolny czas, zapominam,który jest dzień. Dzisiaj jest czwartek? Jakieś dzieci latają po placu zabaw. Tak pojeździć na zjeżdzalni Ale no przecież ludzie pomyślą, taka duża, a się bawi. Wisi mi to. Wczoraj byłam w sklepie. Było dużo fajnych rzeczy. Kupiłam sobie gumy do żucia. Wsypałam pani moje 20-groszówki. Westchnęła i zaczęła liczyć. Jakiś człowiek krzyknął, że jak tak mało pieniędzy to mogę iść pod latarnę. Niektórzy się krzywili, niektórzy odchodzili. Fajnie mi się zrymowało. Wiecie, że znalazłam ogórka na fotelu? No seryjnie. Potem mi przyszło na myśl, że jak ktoś znajdzie, to pomyśli niewiadomo co. Więc wieczorem wyrzuciłam. Resztę skarbów z fotela też. Muszę wreszcie posprzątać pokój. Wygląda jak burdel. Dobra idę do domu. Czekajcie.
No dobra już wróciłam. Zastaniawiam się od czego by tu zacząć. Dobra poukładam książki. Boże... ile książek. Zmęczyłam się. Chyba posprzątam jutro. Idę coś zjeść. Buźka.
gambura 25/06/2009 12:15:00 [
komentarzy 2]
Komentuj
Rozdział 1
Cześć! Trzeba jakiś wstęp napisać, co nie? Nazywam się Gambura. Nawet nie mam co opowiadać. Może tylko powiem, że ciągle się gołębie ruchają. Chyba mają jakiś okres godowy, czy cuś takiego. Myślę, że nie ma co opowiadać. Siedzę teraz w parku i jem jabłko. Na placu zabaw nikogo nie ma, nie dziwota,zimno jak cholera. Ale ja tak lubię siedzieć w ciszy. Czemu ten koleś się na mnie gapi? Nie ważne, idę, przejaśniło się. W szkole nic ciekawego, tylko taki ziomek z 3 się mnie czepia. Ciągle mi podsyła jakieś liściki na przerwie, aż mi go żal. Dobra idę jeść zupe widelcem, to znaczy łyżeczką. Buźka.
gambura 24/06/2009 13:30:54 [
komentarzy 3]
Komentuj